piątek, 09 grudnia 2011
Tyle różnych sytuacji człowieka spotyka. Lecz we wszystkim widzę jak Pan czuwa, we wszystkim widzę jak Pan błogosławi. Dokądkolwiek pójdę. Mogę być i o tysiąc kroków wstecz, z zamkniętymi oczami. Jedno wiem na pewno - On mnie kocha, On mnie nie zostawi, On mnie nie zawiedzie. Ta świadomość prowadzi mnie w jedno miejsce gdziekolwiek jestem - w Jego ramiona.
02:48, jowikck
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 czerwca 2011
czwartek, 24 marca 2011
Zdecydowanie nie jest jakoś wspaniale. W ostatnim czasie mam wrażenie jakby wszystko naokoło się waliło. Nawet to, co do tej pory pozostawało niezmienne. Zmiany mogą przerażać. W głowie mam pełno pytań. Ale w sercu pokój.


"W Panu pokładam nadzieję,
nadzieję żywi moja dusza:
oczekuję na Twe słowo."
Psalm 130:5

piątek, 11 lutego 2011
Po kilku odśpiewanych pieśniach w czasie sobotniego wieczornego nabożeństwa, pastor powstał, podszedł do kazalnicy i w krótkich słowach przedstawił swojego przyjaciela z czasów dzieciństwa. Starszy człowiek wyszedł za kazalnicę i zaczął opowiadać:

"Ojciec z synem, oraz przyjacielem syna odpływali od brzegów Pacyfiku kiedy zerwała się nagła burza, która uniemożliwiła im powrót do brzegu. Fale były tak wysokie, że nawet ojciec, doświadczony żeglarz nie potrafił utrzymać łodzi i po krótkiej chwili wszyscy trzej znaleźli się w głębinach oceanu."

Stary człowiek zatrzymał się na moment, spoglądając ze szczególną uwagą na dwóch nastolatków, którzy po raz pierwszy od rozpoczęcia nabożeństwa okazali zainteresowanie historią, po czym kontynuował:"Chwytając linę ratunkową ojciec musiał podjąć najważniejszą decyzję życia... któremu z chłopców rzucić drugi koniec liny. Na podjęcie decyzji miał zaledwie kilka sekund. Ojciec wiedział, że jego syn jest chrześcijaninem, a przyjaciel syna nim nie był.
Wielkość fal nawet nie mogła równać się z agonią decyzji. Ojciec był w stanie jedynie krzyknąć - kocham cię synu - po czym rzucił linę w stronę drugiego chłopca. Zanim zdołał przyciągnąć go do przewróconej łodzi, jego własny syn zniknął we wzburzonych falach. Jego ciało nigdy nie zostało odnalezione."

W tym momencie dwóch nastolatków siedzących w ławce, z zaciekawieniem oczekiwało dalszego ciągu historii. "Ojciec wiedział, że syn jego będzie w wieczności z Chrystusem, nie mógł natomiast znieść myśli, że jego przyjaciel zszedłby z tego świata bez Jezusa. Z tego powodu poświęcił własnego syna. Jakże wielka jest miłość samego Boga, który uczynił to samo dla nas."

Tymi słowami starzec zakończył i usiadł. W kilka minut po zakończeniu nabożeństwa dwóch nastolatków znalazło się u boku starca.
"To była bardzo fajna historia" - podsumował jeden, "ale nie wydaje mi się to zbyt realne aby ojciec poświęcił życie swojego syna w nadziei, że ten drugi chłopiec stanie się chrześcijaninem."
"Myślę, że masz rację" - odrzekł starzec spoglądając w dół na trzymaną w ręku zniszczoną Biblię. Na jego pomarszczonej twarzy pojawił się duży uśmiech, po czym ponownie spojrzał na twarze chłopców mówiąc:"Z pewnością nie jest to realne. Ale oto ja stoję dzisiaj przed wami, aby wam powiedzieć, że historia ta daje mi migawkę tego, co musiał odczuwać Bóg kiedy oddał swojego Syna za mnie. Widzicie, to ja jestem tym uratowanym przyjacielem syna."

Znalezione na stronie "Możesz więcej!"
piątek, 04 lutego 2011
"Daleka bądź od trwogi, bo nie masz się czego obawiać, i od przestrachu, bo nie ma on przystępu do ciebie. Oto jeśli nastąpi napaść, nie będzie to ode Mnie. Kto na ciebie napada, potknie się z twej przyczyny."Iz54:14-15

Więcej niż słowo harcerza.

To uczucie kiedy już nie spodziewasz się znaleźć odpowiedzi, a nieoczekiwanie ją dostajesz. Reakcją może być tylko płacz i to nie wiadomo czy ze smutku czy ze szczęścia.

piątek, 31 grudnia 2010
środa, 01 grudnia 2010
"Dla mnie wolność to nie robienie wszystkiego, czego zapragnę. Każdy może tak robić. I wielu tak robi. Dla mnie wolność to posiadanie mocy do robienia tego, o czym wiem, że powinienem to robić."

Josh McDowell

wtorek, 30 listopada 2010
Przez miasto szedł kaznodzieja, któremu towarzyszył przedsiębiorca produkujący mydło. Gdy mężczyźni natknęli się na przeklinających i szarpiących się pijaków, właściciel fabryki ironicznie rzucił:
- Tak długo głosicie ewangelię, a jednak ludzie są nadal źli.
Nieco dalej zobaczyli ubłoconego chłopca, który bawił się w kałuży.
- Tak długo sprzedajecie mydło, a jednak ludzie wciąż są brudni - skomentował kaznodzieja.
- Mydło jest dobre tylko wtedy, gdy się go używa - bronił się producent.
- Tak samo jest z ewangelią - odrzekł jego towarzysz.



Znalezione na stronie Sola Fide
czwartek, 25 listopada 2010
Mimo wielkiego zabiegania wiele się dzieje. Pewne sytuacje z życia doprowadziły mnie do punktu w którym powiedziałam:"Panie, Ty chyba nie czuwasz nade mną!" A myślałam i więcej. Myśli mi się kotłowały w głowie jak truchtałam na autobus z modlitwy. Wbiegłam na pasy zamyślona, a z za zakrętu wyjechał samochód nieźle rozpędzony. Nie miałam zamiaru się zatrzymać. Kierowca też nie miał takiego zamiaru. Byłby mnie rozjechał! Coś zatrzymało mnie centymetr od auta - aniołowie Boży, Duch Święty? Jakkolwiek, zostałam uratowana. On mnie uratował. Znów. "Więc czuwasz..."

I tak chodząc kilka dni temu z ulotkami drzwi otworzyła mi starsza pani. Słysząc o spotkaniu gdzie modlimy się o chorych, powiedziała:"Dziecko, za kilka dni idę do szpitala i nie wiem czy z niego wyjdę". Jakie było jej zaskoczenie gdy zapytałam czy wobec tego mogę się o nią pomodlić teraz? I była zbawiona tego dnia. Została uratowana. Jakkolwiek - Bóg nie śpi.
niedziela, 07 listopada 2010
wtorek, 19 października 2010

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry."

Mark Twain

poniedziałek, 18 października 2010

SPOTKANIE UZDROWIEŃCZE


Jeśli chcesz być wolny od trosk, długów, choroby - przyjdź i pozwól aby JEZUS Ci pomógł!

30.10.2010r godz. 18:00
al. NMP 4 (drugie podwórko)
Częstochowa

www.slowowiary.pl


20:56, jowikck , inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 października 2010
Ah Panie... czuję jakbyś był daleko.
A to znaczy, że ja jestem daleko,
że zrobiłam dwa kroki w tył.
Teraz mi źle i tęsknię za Tobą.
Nie ma co - wracam...

("Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy..." Dz17:27)

/17.08.2010/

czwartek, 09 września 2010
W sobotę i niedzielę od 14 do 18 mieliśmy ewangelizację na Promenadzie Niemena. Mega dobry czas. Pantomima była przedstawiana jakieś 15 razy, mówiliśmy świadectwa, zaczepialiśmy ludzi, rozdaliśmy kilkaset traktatów... W sumie Ewangelię słyszało kilka tysięcy osób!
A w kościele rano była jakaś pani, która trafiła w tajemniczy sposób. Mówiła że przez gazetę. I narodziła się na nowo. Zapomniałam jeszcze napisać, że facet z poprzedniej notatki (ten który bił się w piersi) i jego dwóch kolegów trafili do kościoła przez innego faceta, który narodził się na nowo dzień wcześniej gdy głosili mu Ania z Markiem. No był to jakiś człowiek po kielichu siedzący na ławce w parku. Sam nie dotarł, ale kumpli wysłał... :D niesamowite jak Bóg działa! Nie wtedy gdy wzrośniemy, nie gdy będziemy lepsi, ale przez cały czas od początku - od oddania swojego życia w Jego ręce! Zawsze jesteś dobrym narzędziem!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

statystyka